Piątkowe przedpołudnie przynosi kontynuacje umocnienia złotego do głównych walut. O godzinie 11:56 kurs USD/PLN testował poziom 2,8002 zł, a EUR/PLN 4,1337 zł. W obu przypadkach oznacza to spadek po 1,7 gr w stosunku do wczorajszego zamknięcia.
Piątkowy handel rozpoczyna się w ciut lepszych nastrojach. W nocy inwestorzy otrzymali paczkę odczytów makroekonomicznych z Chin, które pokazały, że gospodarka Państwa Środka wciąż notuje “ponad-normatywne” tempo wzrostu, chociaż jeżeli przyjrzeć się dokładnie, to nieznaczny niepokój może wzbudzać ciut mniejszy od prognozowanego wzrost sprzedaży detalicznej w listopadzie (”tylko” 15,8 proc. r/r).
Dzisiejszą sesję kursy EUR/PLN oraz USD/PLN rozpoczęły w okolicach poziomów odpowiednio: 4,1400 oraz 2,8100. Złoty w dalszym ciągu pozostaje stabilny, poruszając się w kilkugroszowym przedziale wahań. Sytuację tę w największym stopniu determinuje przebywający w konsolidacji kurs eurodolara.
Zdaniem ekonomistów, notowania złotego kształtowane będą w piątek przez krajowe dane o bilansie płatniczym oraz przez nastroje globalne, które z kolei będą uzależnione od danych zza oceanu. Spokojny dzień czeka graczy na rynku FI.
Mimo wczorajszej obrony istotnego wsparcia na głównej parze popyt na wspólną walutę nadal pozostaje słaby. Do pewnego stopnia mogą być za to odpowiedzialne wczorajsze dane makro, które, jeśli chodzi o rynek pracy, nieco rozczarowały inwestorów. Z kolei w sesji azjatyckiej, dzięki serii danych z Chin, obserwowaliśmy wyraźne wzrosty na giełdzie japońskiej, co może pozytywnie nastrajać inwestorów na dzisiejszą sesję.
Czwartkowa sesja na warszawskim parkiecie przyniosła czwarty z rzędu spadek tak WIG20 jak i WIG. Tym razem popyt przez długi czas utrzymywał rynek po zielonej stronie i dopiero sama końcówka notowań przyniosła dość nieoczekiwane osłabnięcie indeksów (z większych europejskich parkietów, oprócz Warszawy, jedynie Praga i Sofia zakończyły wczorajszą sesję na minusach a ponad 5% zyskiwał będący ostatnio w niełasce inwestorów parkiet w Atenach).
Kolejna sesja na rynku walutowym przebiegła w chwiejnych nastrojach. Siła byków okazała się niewystarczająca, aby przełamać dwudniowy impas notowań pary eurodolar. Ostatecznie notowania kształtowały się w wąskiej konsolidacji. Im dłużej trwa przeciąganie liny, tym jest to korzystniejsze dla strony popytowej, dlatego należy oczekiwać wzrostu kursu.