Po słabym początku dzisiejszych notowań, wywołanym realizacją zysków na giełdach oraz spadkiem EUR/USD, złoty zdołał odrobić większość strat. O godzinie 17:30 kurs USD/PLN testował poziom 2,7586 zł, a EUR/PLN 4,1231 zł. Oznacza to odpowiednio wzrost o 0,5 i o 0,2 gr w stosunku do wczorajszego zamknięcia.
W dużym skrócie można stwierdzić, iż wtorek nie przyniósł żadnych zmian. Widać było duże niezdecydowanie inwestorów, co może mieć związek ze zbliżającym się Świętem Dziękczynienia w USA i końcem listopada, który dla części spekulacyjnych funduszy jest też końcem roku obrachunkowego.
We wtorek po południu złoty lekko tracił po danych z USA, które umocniły dolara. Zdaniem analityków kolejne dni powinny przynieść konsolidację na rynku FX oraz długu.
Dzisiejsza sesja na rynku eurodolara nie przyniosła żadnego rozstrzygnięcia co do dalszego kierunku notowań tej pary walutowej i to pomimo dużej liczby publikacji, jakie napłynęły na rynek. Kurs EUR/USD niezmiennie pozostaje w przedziale wahań 1,4800 - 1,5000 - po godz. 16.00 wartość euro względem dolara kształtowała się w pobliżu poziomu 1,4950.
Informacje z giełd oraz kurs eurodolara to zdaniem analityków kluczowe czynniki kształtujące kurs złotego. W ocenie ekspertów do końca dnia złoty będzie oscylował około poziomu 4,1250 za euro, później możliwe jest dalsze osłabienie polskiej waluty.
Realizacja zysków na rynkach akcji oraz spadek EUR/USD w okolice 1,49 dolara, podniosły rano kurs USD/PLN do 2,7748 zł z 2,7485 zł wczoraj pod koniec dnia, a EUR/PLN do 4,1335 zł z 4,1170 zł.
Gołębie sformułowania ze strony jednego z członków Fed (Jamesa Bullarda), które trafiły na czołówki agencji informacyjnych w niedzielę wieczorem, nie okazały się wystarczające do tego, aby przez cały poniedziałek podtrzymać spadkowy trend dolara.