Oczywiście kluczowe będą wyniki stress-testów dla europejskich banków, które poznamy dzisiaj o godz. 18:00, ale już teraz widać, że reakcja na publikację CEBS, który podał informacje o stosowanych w nich kryteriach pokazuje, że niezależnie od tego, co poznamy o godz. 18:00
Bieżący tydzień na rynku złotego rozpoczął się od osłabienia polskiej waluty i wzrostu notowań EUR/PLN do poziomu 4,1500.
Doskonałe dane makroekonomiczne z Polski i Niemiec zdecydowanie wsparły w godzinach przedpołudniowych złotego.
Wydawało się, że po udanym wotum zaufania dla rządu Emila Bocy, jakie miało miejsce w ubiegłym tygodniu, temat wydarzeń w Rumunii nie będzie zaprzątać uwagi inwestorów na rynkach międzynarodowych. Stało się jednak inaczej.
Polska waluta podlegała w bieżącym tygodniu stopniowemu osłabieniu. Jeszcze w poniedziałek złoty zdołał umocnić się do poziomu 4,0200 PLN za EUR, pod wpływem pozytywnych nastrojów inwestycyjnych, jakie na początku tygodnia panowały na światowych giełdach. Kolejne dni jednak przyniosły odreagowanie. Kulminacja deprecjacji miała miejsce w drugiej połowie tygodnia ? notowania EUR/PLN zwyżkowały w piątek do poziomu 4,1400.
Wyrok rumuńskiego Trybunału Konstytucyjnego, który zakwestionował część planu oszczędnościowego przygotowanego przez tamtejszy rząd, dał impuls nie tylko do przeceny rumuńskiej waluty, ale miał również negatywny wpływ na notowania złotego i innych walut regionu.
Na rynku dominuje pogląd, że nadchodzące dni nie będą dla złotego korzystne, głównie ze względu na pogorszenie nastrojów światowych. Złoty przebił poziom 4,10 EUR i teraz ma otwartą drogę do kolejnych spadków, choć niezbyt gwałtownych. Na rynku długu także lekka wyprzedaż, choć rynek spodziewa się od początku przyszłego tygodnia odreagowania.