Notowania EUR/PLN zniżkowały we wczesnych godzinach porannych w okolice poziomu 4,0700 tj. dolnego ograniczenia, wyznaczonego przez formację trójkąta, rysującego się na wykresie tej pary walutowej już od przełomu kwietnia i maja bieżącego roku. Ponieważ dolne i górne ograniczenia tej formacji stanowią silne bariery odpowiednio wzrostów i spadków kursu EUR/PLN, można oczekiwać dziś lekkiego odbicia w notowaniach euro.
Dane dotyczące m.in. sprzedaży detalicznej w czerwcu oraz stanu rynku pracy nie wpłyną na wycenę złotego i długu. Złoty ma szanse zakończyć tydzień poniżej 4,10 za euro, a rentowność papierów może nadal spadać - ocenia rynek.
Na parze walutowej EURUSD potencjał wzrostów wynikający z formacji odwróconej głowy i ramion na wykresie 4-godzinowym został prawie zrealizowany i w dłuższej perspektywie czasowej trend spadkowy, zapoczątkowany w grudniu 2009, powinien zostać nadal utrzymany.
Wystarczył jeden dzień, aby nastroje na rynku odmieniły się. Po środowym umocnieniu dolara nie ma już śladu. Wczoraj wyraźnie zyskiwało na sile zarówno euro jak też waluty “towarowe”, czyli dolar australijski a także kanadyjski.
Uczestnicy rynku nie zdążyli jeszcze zapomnieć o stress testach systemu bankowego przeprowadzanego zza Oceanem, a już od początku drugiego kwartału bieżącego roku mówi się o podobnej operacji, ale na dużo szerszą skalę w krajach europejskich. Warto w tym miejscu przypomnieć, że w USA badano wytrzymałość na dalsze pogłębienie się recesji 9 największych instytucji finansowych.
Kończący się tydzień stał pod znakiem publikacji wyników finansowych przez amerykańskie spółki.
Złoty zyskał w piątek na początku sesji, jednak na wskutek umocnienia dolara popołudniu lekko stracił, pozostając jednak mocniejszy niż w czwartek. Dług pozostaje stabilny i tak powinno pozostać do 1 sierpnia, kiedy MF opublikuje prognozę inflacji w lipcu.