Popularny jeszcze nie dawno kredyt we franku, ostatnio mocno stracił na zainteresowaniu. Nie tylko dlatego, ze frank już nie jest tak tani, ale głównie poprzez ograniczenia Komisji Nadzoru Finansowego, zgodnie z którymi banki nakładają spore obostrzenia na kredytobiorców chętnych na kredyt w tej walucie. Wybór franka wiąże się z ryzykiem kursowym, o czym muszą pamiętać kredytobiorcy. Należy liczyć się z tym, że rata kredytu może wzrosnąć o 20, czy nawet 30%.
Próżno czekać na walutowe eldorado, kiedy kredyt we franku był jedynym słusznym rozwiązaniem, wówczas to udział franka w udzielanych kredytach wynosił ponad 78%, tak było dwa lata temu, obecnie sytuacja diametralnie się zmieniła, bo kredyty we frankach to tylko 5,4 %. Kiedy frank przodował w kredytowaniu potrzeb polskich konsumentów taka ofertę miały wszystkie banki, dzisiaj kredyty we frankach można znaleźć tylko w kilku bankach: Alior Bank, Bank BPH, Deutsche Bank, mBank. Jednak banki nie są skore do udzielania każdemu tego kredytu, niektóre wymagają wkładu własnego, tak jak BPH, czy Deutsche Bank, inne wydadzą zgodę na kredyt tylko osobom zarabiającym powyżej 7, czy nawet 12 tysięcy miesięcznie.
Niemniej jednak klienci cały czas pytają o kredyty we frankach, ponieważ najczęściej po ujęciu wszystkich opłat i tak jest on tańszy od kredytu w euro, czy rodzimej walucie. Dlatego kredytobiorcy walczą o uzyskanie kredytu właśnie w szwajcarskiej walucie, innym powodem jest cena franka, dla osób, które myślą o zaciągnięciu kredytu to doskonała pora, jeszcze wyższe ceny nie są przewidywane, raczej liczyć trzeba na spadek ceny franka.